Twoje źródło wiedzy o dietach i zdrowiu

Nasycone kwasy tłuszczowe – straszne czy nie?

kwasy tłuszczowe

Wywiad z prof. Arturem Mamcarzem, Kierownikiem III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Czym są kwasy tłuszczowe nasycone i dlaczego powinniśmy się ich wystrzegać?

Z punktu widzenia przestrzeni publicznej, ostatnio bardzo często pojawiają się fałszywe informacje na temat zalet tłuszczów nasyconych. Sądzę, że wynikają one z mody i tego, że teraz każdy stara się być ekspertem w wielu obszarach i każdy czasami wchodzi w nieswoją skórę. Ostatnio sam spotykam się z wypowiedziami osób, które mówią o kwasach tłuszczowych, myląc pewne fakty, pojęcia, prawdy, mity i informacje medialne. Powielają wówczas  informacje, które nie do końca są zgodne z prawdą, a pochodzą z  przestrzeni szerokorozumianego Internetu.

Z punktu widzenia medycznego – bo tylko w ten sposób ze względu na zawód mogę to komentować – wszystkie wytyczne mówią o tym, że nasycone kwasy tłuszczowe, są to związki, które podnoszą stężenie cholesterolu LDL, czyli tej frakcji, która jest głównym czynnikiem powstawania miażdżycy, która jest obecnie jednym z najważniejszych problemów współczesnego świata klinicznego.

W diecie powinniśmy je zatem wyeliminować i zastąpić tymi nienasyconymi? Jakie produkty zatem powinny dominować w naszej diecie?

Prawidłowa konstrukcja diety, właściwy sposób żywienia  zakłada spożywanie różnorodnych produktów: białek, węglowodanów i tłuszczów. Wszystkie te składniki diety są w określonych proporcjach potrzebne człowiekowi. Również tłuszcze, które są potrzebne do wielu procesów biologicznych. W rozumieniu bezpośrednim, są one potrzebne do tego, żeby wchłaniały się witaminy. Ludzie bardzo dbają o to, by mieć dużo witamin, bo są niezwykle ważne. Tłuszcz pomaga w ich transporcie i we wchłanianiu – zwłaszcza tych tłuszczo-rozpuszczalnych takich jak A, E, D i K. Problemem jednak jest to, że w codziennej diecie mamy nadmiar tłuszczu i  ogólnie kalorii.

Dawna, zwyczajowa polska dieta, zakładała dużą ilość kalorii głównie pochodzących z tłuszczów zwierzęcych, które w tradycyjnej polskiej kuchni dominowały. Dawniej nie można było sobie wyobrazić obiadu bez kotleta schabowego smażonego na głębokim smalcu. Zamierzchłe teorie głosiły, że mieszkańcy krajów północnych powinni jeść więcej tłuszczów, bo on dostarcza więcej energii. Energia z kolei miała być nam pogrzebana do ogrzewania organizmu zimą, kierując się logiką im dalej na północ tym zimniej, więc aby nie zamarznąć,  ludzie muszą spożywać więcej tłuszczu. Ta informacja była aktualna w czasach kiedy człowiek polował na zwierzęta nie tylko po to, aby nie zginąć z głodu, ale także i po ty by pozyskać ich skóry i nie zamarznąć zimą.

Dziś człowiek zimą włącza w domu ogrzewanie, ubiera ciepłą kurtkę i nie zamarza. Więc ta teoria już dawno straciła na znaczeniu. Tłuszcze owszem, nadal są potrzebne, ale po pierwsze  potrzebna jest ich mniejsza dawka, niż taka jaką dostarczamy sobie na co dzień, a po drugie ta stara struktura spożywania tłuszczów zwierzęcych została medycznie obalona. To przede wszystkim one – tłuszcze zwierzęce – są odpowiedzialne za powstawanie chorób układu krążenia. Dawniej spożywane mięso dzikich zwierząt, nie miało w sobie tyle tłuszczu co dzisiejsze odmiany hodowlane, tuczone, aby podbić ich wagę i cenę. Dziś możemy spożywać to, co rośnie wokół nas. Znani kucharze podkreślają walory jedzenia tego, co sami wyhodujemy w przydomowych ogródkach. A jeśli chodzi o tłuszcze to również lepiej spożywać ten olej, który rośnie  w naszym klimacie, mimo że import w dzisiejszych czasach jest bardzo prosty i łatwy.

Dopadła nas moda na olej kokosowy. Czy rzeczywiście tak jak mówią znane powszechnie osoby ze świata showbiznesu, olej kokosowy mimo, że zawiera nasycone kwasy tłuszczowe jest dla nas zdrowy?

Odpowiedź na to pytanie jest tak bardzo oczywista, że nie powinno się tego tematu w ogóle poruszać. Niemniej, w medycynie posługujemy się  dowodami naukowymi, a te jasno mówią o tym, że kwasy tłuszczowe nasycone niezawierające podwójnych wiązań między atomami w cząsteczce (np. kwas laurynowy, plamitynowy, stearynowy) są niezdrowe. Olej kokosowy zawiera tych kwasów w swoim składzie ponad 90%. Utarło się jednak takie przekonanie, że to są kwasy o krótszych łańcuchach. To nie ma żadnego znaczenia. Kwas nasycony kwasem nasyconym pozostanie.

Kwasy te bezsprzecznie, i są  dowody naukowe na to, podnoszą stężenie cholesterolu LDL w naszej krwi. Nadmiar tego cholesterolu podlega utlenieniu, następnie wchodzi do blaszki miażdżycowej i powoduje powstawanie miażdżycy, której konsekwencją jest zawał serca lub udar mózgu, co może skracać życie, a nawet jeśli pacjent przeżyje, to jakość jego życia zostaje znacznie obniżona. Tak więc nie ma żadnego powodu, aby po taki olej sięgać. Faktem jest, że w mediach zazwyczaj polecają go osoby wysportowane, które mają niski wskaźnik BMI. Takim osobom łyżka oleju kokosowego dziennie nie zaszkodzi.

Inaczej jest jednak w przypadku osób, które takiego trybu życia nie prowadzą, często mają objawy miażdżycy, a zalecany olej stosują podążając za wytycznymi celebrytów. Wtedy to zaczyna być groźne. Trudno nie powiedzieć przy tej okazji o oleju, który powinien być stosowany w naszej kuchni. Mam tu na myśli olej rzepakowy, który zawiera najmniej tłuszczów nasyconych ze wszystkich znanych mi olejów.

Dodatkowo jest źródłem kwasów omega-3 i zawiera ich dziesięciokrotnie więcej niż tak popularna oliwa z oliwek. Wiadomo, że głównym źródłem tych kwasów są ryby morskie, jednak w Polsce jemy ich  bardzo mało, a kwas omega 3 nie jest wytwarzany w naszym organizmie, dlatego musimy dostarczać go wraz z pożywieniem. Tu polecam olej rzepakowy, który pomoże w uzupełnieniu tych niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nasycone kwasy tłuszczowe – straszne czy nie?

Artykuł przeczytasz w: 4 min
0